o wszystkim (Reklama: wizaż gdańsk ,parkiety , ariston lodówka )
Słońce znowu wyjrzało przepędzając większość chmur. Popołudnie było przyjemnie ciepłe. Rzeka płynęła szeroko i powoli, również ciepła co zdziwiłoby Michaela, gdyby znajdowali się na Ziemi. Woda była na tyle przejrzysta, że zauważył długą srebrną rybę sunącą w głębinach, tuż nad widmowymi trzcinami. Eleuth leżała nagą na brzegu, a Michael wyciągnął się na boku, plecami do niej, podpierając głowę na ręce zgiętej w łokciu. - Jak spisuje się ten Sidh nowicjusz? - spytała Eleuth. Nie potrafił odczytać jej tonu, oderwał więc wzrok od rzeki i spojrzał na nią. - Chyba dobrze. Nie wiem, co to znaczy być tu kapłanem - kapłanem Adonny.

(Reklama: , akcesoria dla psów , kawa )
