o wszystkim (Reklama: djshop ,targi budowlane , Fotki )

Michael leżał na brzuchu z twarzą wciśniętą w żwir i piasek, z nogami rozrzuconymi na suchej trawie. Otworzył oczy zbudzony pierwszym brzaskiem i ujrzał ciemne zarośla o tłustych, zielono­czarnych liściach. Przekręciwszy się na wznak zobaczył nad sobą nijakie, szaroniebieskie niebo, ponure i przytłaczające. W prze­strzeni połyskiwało mokro kilka zamglonych gwiazd. Coś zachrzęściło w pobliżu. Ścieżka, na której leżał, biegła jeszcze przez metr wśród rachitycznej trawy i kończyła się na werandzie z czerwonej cegły. Na drewnianych kratach altanki wznoszącej się nad werandą wisiały lampiony z wypłowiałego pomarańczowego papieru.

(Reklama: Budzik , Biura do wynajęcia , Obróbka blach )